Powiększanie piersi – trzy najlepsze metody

Posiadanie większego biustu to marzenie, które postanawia urzeczywistnić wiele kobiet. W tym celu, Panie wykorzystują wiele rozmaitych metod.

Dzisiaj pragniemy przedstawić zdecydowane TOP 3 jeśli chodzi o zabiegi powiększania biustu, a mianowicie:

  • Lipomodeling
  • Kwas hialuronowy
  • Implanty piersiowe

Lipomodeling to metoda powiększania biustu wykorzystująca własną tkankę tłuszczową. To rozwiązanie, które daje niezwykle naturalny efekt. Po wygojeniu ran pozabiegowych nie ma żadnych śladów ingerencji chirurga.

Co ważne, lipomodeling jest w pełni bezpiecznym zabiegiem. Odwirowany, uprzednio pobrany tłuszcz, aplikowany jest pod gruczoł piersiowy. W sposób naturalny przyswaja się (zwykle od 20 do 80% wszczepionego materiału). Koszt całkowity tego typu zabiegu oscyluje w granicach 15.000 złotych.

Kwas hialuronowy to substancja, która naturalnie występuje w organizmie każdego człowieka. To rozwiązanie równie bezpieczne co lipomodeling, a przy tym zdecydowanie mniej inwazyjne. Wszak, preparat wprowadzany jest pod gruczoł piersiowy specjalną cienką igłą. Ślady po realizacji tego zabiegu znikają po kilku dniach.

Niestety, powiększanie piersi kwasem hialuronowym ma jedną wadę – nie jest trwałe. Efekty utrzymują się zwykle około dwa lata. Po tym czasie trzeba zabieg odnowić.

Implanty piersiowe, czyli tzw. silikonowe wkładki to metoda najbardziej inwazyjna, ale przy tym pozwalająca na osiągnięcie zdecydowanie najlepszych rezultatów. Pacjentka ma bowiem pełną swobodę jeśli chodzi o dobór wielkości oraz kształtu nowych piersi.

Czy zabieg wszczepiania implantów piersiowych jest bezpieczny? Tak, jak najbardziej. Co prawda, zdarzały się przypadki komplikacji pozabiegowych, ale były to naprawdę sporadyczne wydarzenia.

Koszt wszczepienia implantów piersiowych w dobrej klinice oscyluje w granicach 15.000 złotych.

 

A Ty droga czytelniczko którą metodę preferujesz? Która według Ciebie jest zdecydowanie najlepsza? Z którego rozwiązania byłabyś gotowa skorzystać? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod tym artykułem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*